Google TalkBack – I jest problem…

Ilustracja do: "Google TalkBack - I jest problem…"

Jakiś czas temu pokusiłem się o przejrzenie opinii w Google Play odnośnie aplikacji Google TalkBack. Lektura komentarzy i mnogość negatywnych opinii niejako wymusiła na mnie konieczność stworzenia niniejszego wpisu. I mam nadzieję, że natchnie to kogoś do refleksji. Ale zacznijmy od początku.

Co to jest Google TalkBack?

Jak czytamy na stronie aplikacji:

„TalkBack to usługa ułatwień dostępu, która pomaga użytkownikom niewidomym i słabowidzącym korzystać z urządzenia.
Dodaje ona możliwość prezentowania informacji przy użyciu mowy, dźwięków i wibracji i jest zainstalowana fabrycznie na większości urządzeń z Androidem.”

Aplikacja TalkBack w Google Play

Po uruchomieniu aplikacji TalkBack, z urządzenia pracującego w oparciu o system Android mogą również korzystać osoby z dysfunkcją wzroku. Zawartość ekranu, w reakcji na dotyk jest odczytywana przez dostępny w urządzeniu silnik mowy (Text to Speech). Google chcąc nie dyskryminować żadnej grupy użytkowników, stara się by system Android był dostępny dla jak największego grona osób. Wśród funkcji tzw. dostępności, mamy również ułatwienia dedykowane dla osób niesłyszących czy mających problemy ruchowe. Projektowanie programów, urządzeń etc dostępnych dla Wszystkich, nazywane jest projektowaniem uniwersalnym. I Google pięknie stara się tworzyć swoje produkty mając na względzie uniwersalną zasadę dostępności.

Czy projektowanie uniwersalne to wyłącznie domena Google?

Na szczęście nie. Dla wielu firm, czy też użytkowników niepełnosprawnych wzorem dostępności jest Apple. Analogie dla aplikacji TalkBack w systemie iOS mamy w funkcjonalności VoiceOver. Microsoft w Windows 10 postanowił również większą uwagę poświęcić usprawnieniom w temacie dostępności i w ustawieniach znajdziemy kilka ciekawych opcji. Przytrzymanie klawisza Win+Enter skutkuje uruchomieniem Narratora, Win+Plus uruchamia lupę i powiększa obraz na ekranie. W systemach z rodziny Linux np. Debian czy Ubuntu mamy analogiczne funkcje w aplikacji Orca. Samsung pokusił się o własny dział dostępności i zrobił aplikację TalkBack po swojemu i ochrzcił ją Voice Assistant. Przykładów jest oczywiście znacznie więcej.

W czym tkwi problem?

Co niezwykle istotne, w każdym z tych przykładów (Google i Android, Microsoft i Windows, Linux np. Debian czy Ubuntu, Samsung i ponownie Android) funkcje dostępności mamy już na starcie. Dzięki temu równe szanse, te same możliwości mają osoby pełnosprawne i te sprawne w mniejszym stopniu. I możliwość skorzystania z urządzenia bezpośrednio po jego rozpakowaniu, bez konieczności korzystania z czyjejś pomocy, dla wielu osób jest sporą wartością dodaną. I smutną rzeczą w tym temacie, jest fala niezrozumienia, brak szczypty empatii ze strony osób, które nie są zmuszone przez życie do korzystania z technologii wspomagających.

Skromną garść negatywnych opinii na temat czytnika ekranu firmy z Mountain View można zobaczyć na dostępnych poniżej zrzutach ekranu. Skoro nie muszę korzystać z aplikacji wspomagania dostępności Google TalkBack, to z przyjemnością i bez zastanowienia ocenię ją negatywnie. A co! Nie wolno?

Dostępność funkcjonalności ułatwień dostępu, rozwiązań umożliwiających osobą niepełnosprawnym na korzystanie z technologii, w najmniejszym stopniu nie utrudnia korzystania z danego rozwiązania w sposób domyślny przez osoby pełnosprawne. Zupełnie tak jak winda na dworcu ułatwiając, umożliwiając dotarcie na peron osobie poruszającej się na wózku, nie utrudnia poruszania się po schodach przez inne osoby.

Google TalkBack to kapitalna aplikacja i znakomicie, że Android dostępny jest dla Wszystkich, bez znaczenia czy jest to osoba nie mająca problemów ze wzrokiem czy niewidoma, niedowidząca. I dziwi mnie brak empatii, refleksji, a w niektórych przypadkach i wręcz umysłowa impotencja niektórych komentujących tą aplikację i uznających ją za coś absurdalnego… „Poco jest zainstalowana na urządzeniu?” Aby nikogo nie wykluczać. Proste? „Osoba potrzebująca funkcji wspomagania morze poprosić kogoś z rodziny, sąsiada by ją zainstalował.”

Odwróćmy sytuację. Urządzenie po zakupie jest skonfigurowane w sposób odpowiedni do korzystania z niego przez osobę zupełnie niewidomą. Wyłączony jest wyświetlacz, a syntezator mowy odczytuje po dotknięciu odpowiedniej opcji funkcje urządzenia. Wiele osób poczuje się jak dziecko we mgle i zapewniam, że wiele osób nie poradzi sobie z wyłączeniem funkcji wspomagających, by móc dostosować urządzenie do własnych preferencji.

Cóż, może przecież poszukać kogoś niewidomego, kogoś kto korzysta z tej aplikacji i będzie w stanie wyłączyć tą funkcjonalność… Fajnie? Fajnie jest być od kogoś uzależnionym? Nie? Nie fajnie? No właśnie! Funkcja jest opcjonalna, przy uruchomieniu urządzenia albo ją uruchamiamy, albo nie. Wystarczy tylko minimum aktywnych szarych komórek i więcej wyobraźni.

Zostaw swój komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.